Facebook obchodzi 14. urodziny, ale nikogo to nie obchodzi

Wciąż mam przed oczami specyficzną scenę rekrutacji programistów w filmie „The Social Network”. Grupka młodych ludzi kodowała, w międzyczasie piła alkohol i dobrze się bawiła. Najzdolniejszy (prawdopodobnie również najmniej nawalony) dołączał do zespołu Marka Zuckerberga. Po obejrzeniu filmu myślałem, że Facebook to najfajniejsza firma i jednocześnie najlepsza strona w Internecie. Dzisiaj na myśl o serwisie mnie mdli.

Doceńmy jubilata

Faceboook wystartował w 2004 roku. W tym samym czasie, jako dwunastolatek przeżywałem w takim samym stopniu zwycięstwo Greków na piłkarskich Mistrzostwach Europy w Portugalii, wojnę gangów na ulicach Los Santos oraz piątkową dyskotekę w Szkole Podstawowej nr. 33 w Częstochowie, stresując się tańcem z koleżanką z klasy 6 C. Czyli miałem gdzieś co się dzieje za oceanem. Wówczas 20-letni Mark Zuckerberg założył serwis społecznościowy, który dziś ma 2,2 mld aktywnych użytkowników miesięcznie. Facebook osiągnął tak dużo, że jego wpływ jest widoczny praktycznie w każdym aspekcie naszego życia. To on wyznaczał trendy i uczył nas (Polaków) obcować z „prawdziwymi” mediami społecznościowymi, spychając Fotkę i Naszą Klasę do roli zabawnego wspomnienia sprzed lat. Na fejsie większość z nas dorosła i jest jego w pełni integralną częścią.

Facebook to już nie to samo

W międzyczasie Facebook złapał zadyszkę. W dużym skrócie powiem (to temat na osobny artykuł), że wraz z upływem lat ludzie zaczęli przenosić się do innych miejsc w sieci. Część (w tym ja) pokochała Instagram i tam spędza najwięcej czasu, część ma gdzieś Fejsa i siedzi na Snapchacie, inni jeszcze wolą bardziej LinkedIn lub YouTube. Internet daje nam obecnie zdecydowanie więcej możliwości, więc Facebook stał się po prostu dodatkową opcją, a nie jak kiedyś jedyną. Dlatego informacje o urodzinach serwisu traktowane są jako wzmiankę-ciekawostkę urozmaicający nudny dzień. Jedno natomiast trzeba powiedzieć – platforma Marka Zuckerberga nie ma równych w świecie biznesu. Wciąż jest najlepszym miejscem do promowania marki i kontaktów z klientami. O ile na Instagramie użytkownicy konsumują treści „całym sobą”, to na Fejsie znajdziemy każdego, kto może pokochać naszą firmę. I to jest duża siła serwisu – zasięg. Możemy dotrzeć z reklamą do dowolnego miejsca na świecie. Jest jeszcze wiele innych zalet i o nich powinniśmy usłyszeć na imprezie firmowej od samego CEO.

Feta na urodziny? Lepiej odłóżcie szampany

Mark Zuckerberg opublikował jednak na swoim profilu bardzo dziwny post z okazji urodzin portalu. Zamiast pochwalić się ile osiągnął, przyznał się do winy, że nie wdrożył wszystkich modnych ówcześnie nowości, popełnił wiele osobistych błędów w życiu i poniósł sromotne porażki związane z biznesem. Nigdy nie przeczytałem tak skromnego oświadczenia podsumowującego czternaście lat sukcesów. Facebook to dalej najpopularniejsze miejsce w sieci i powód do dumy dla wielu pracowników, którzy współtworzyli pewną historię. Nikt dzisiaj jednak nie świętuje, bo nie wypada. Ciężko mi zrozumieć decyzję o biciu się w pierś, gdy platforma dalej „daje radę” i stanowi wzór dla innych portali. Nie wiem jak Wy, ale dla mnie jest to trochę naciągane. Mark, nie bądź już taki sentymentalny.