Dlaczego minimalizm w reklamie jest sexy?

Obecnie pływamy w morzu informacji. Przyciągnięcie uwagi konsumenta stało się niemałym problemem. Często sięga się do prostych środków, na które nasze mózgi już się uodporniły. Jest jednak pewien złoty środek – minimalizm.

Czytając ostatni numer magazynu Forbes, natrafiłem na reklamę znanej marki Hugo Boss. Od razu zwróciła moją uwagę, ponieważ wyróżniała się spośród pozostałych materiałów promocyjnych, które można było znaleźć na poprzednich stronach. Reklama zajmowała całą stronę i podzielona była na dwie równe części — w pierwszej połówce znajdował się elegancki mężczyzna w garniturze, w drugiej natomiast widniało małe, wyraźne logo niemieckiego brandu. Uśmiechnąłem się zdziwiony, ponieważ była to pierwsza, nienachalna reklama w czasopiśmie. Nie krzyczała do mnie „,Spójrz! Halo! Solidnie! Tanio!”. Miała klasę i prostotę przekazu. Była to strona dwudziesta druga, a ja natychmiast poczułem ulgę.

Parę minut później przypomniała mi się świetna kampania reklamowa „,Imagine with Lego”, stworzona przez agencję Jung von Matt z Hamburga. Minimalistyczne obrazki z odpowiednio ułożonymi klockami przypominają kultowe postaci z kreskówek, m.in. Asterix i Obelix, South Park, Wojownicze Żółwie Ninja lub The Simpson. Kluczem w reklamie jest nasza wyobraźnia, która stanowi nieodzowny element zabawy słynnymi klockami. Zabawna, czarująca i inteligentna.

Lego Imagine Żółwie Ninja - minimalizm w reklamie

Źródło: theinspiration.com

LEGO to nie jedyna firma, która postanowiła wykorzystać minimalizm w marketingu i zrobiło świetnie. W pamięci wciąż mam rewelacyjną kampanię BMW „,BWM. Use original parts” oraz Durex „,Cheaper”. Przekaz jest błyskotliwy i niesztampowy – utrzymywał uwagę klienta na przekazie, zmuszał do myślenia oraz zachwycał estetyką wykonania. W sieci znajduje się mnóstwo przykładów podobnych reklam.

Kampania reklamowa Durex "Cheaper" - minimalizm w reklamie

Źródło: adsoftheworld.com

Większość czytelników przyzna, że taka forma reklamy jest dużo bardziej przystępna. Część z Was zapewne podziela moje zdanie, że inteligentniejsza i mniej nachalna forma reklamy posiada klasę, której dzisiaj brakuje w przeładowanym treścią Internecie oraz telewizji. Dlaczego tak jest? Dlaczego minimalizm w reklamie jest sexy?

Mniej znaczy więcej

W dzisiejszym świecie panuje chaos. Ludzie wpadają w sidła konsumpcjonizmu i trudno się z niego wyrwać. Kupujemy zupełnie niepotrzebne rzeczy (często w ferworze wyprzedaży), żyjemy w stresie i wciąż towarzyszy nam uczucie konieczności utrzymania kontroli nad ciągle nawarstwiającymi się rzeczami – „,do zrobienia, do zapamiętania, do przygotowania”. Nie wspomnę o prześladujących wielu z nas myślach każdego dnia – „,bo trzeba, wypada, muszę, należy, inni mają”. W szalonym pędzie minimalizm może być lekarstwem — przestrzenią do refleksji i odpoczynku. Powiewem świeżego powietrza. Szybkie zakupy to przyszłość, jednak warto o rozwagę – nie rzucać się na każdą promocję, wybierać to, co rzeczywiście jest potrzebne i w czym dobrze się człowiek czuje. Zaaplikowanie takiego trendu w życiu pozwoli się wyciszyć. Musimy być świadomi, że nie każda reklama ma na celu „,zmusić” klienta do zakupu, ale może wpłynąć na jego sposób myślenia i uczynić życie lepszym. Minimalizm może oznaczać „,małe wakacje” dla umysłu konsumenta.

Przeładowany mózg

Gwałtownie rośnie ilość cyfrowych danych na świecie i ciężko nam samym „przetwarzać” tak dużo informacji wieloma kanałami, jakie używamy. Większość z nas korzysta co najmniej z trzech urządzeń z Internetem każdego dnia (telefon, komputer, tablet) oraz dodatkowo ogląda telewizję, czyta prasę lub słucha radia. W portalach społecznościowych jesteśmy zasypywani zbędnymi informacjami oraz nachalnymi reklamami. Mówi się, że „,weekendowe wydanie The New York Times zawiera więcej informacji niż przeciętna osoba mogła napotkać w całym swoim życiu w siedemnastowiecznej Anglii”. Dziennie wchłaniamy 34 gigabajty danychto odpowiednik 100 tysięcy słów. Mnóstwo z tych informacji podnosi nam ciśnienie i poziom cukru we krwi, tym samym generując ogromny stres. Organizm zaczyna się bronić i dawać wyraźne sygnały do odpoczynku. Obecnie Internet to około 8 Zettabajtów danych, ale do 2020 roku, gdy większość będzie już miała dostęp do cyfrowych zasobów, liczba danych w Sieci wzrośnie nawet do 45 Zettabajtów.

Trend, który uszczęśliwia

Za oszczędnymi środkami przekazu przemawiają wyniki sprzedaży oraz feedback klientów. Co raz więcej firm stawia na uproszczenie logo oraz zmianę strategii marketingowej. Świat podąża w kierunku przymusowej redukcji zbędnych informacji – paradoksalnie – będąc gotowym na ogromną konsumpcję treści. Reklamy, które poprzez swoją prostotę osiągają zamierzone efekty są najbardziej pożądane i podyktowane pożądaniem klientów. Ludzie chcą więcej inteligentnych treści. Kreatywny minimalizm sprawia, że odbiorca jest zdecydowanie bardziej zaciekawiony treścią i przesłaniem firmy, niż przy tradycyjnej formie reklamy. Z pewnością przekłada się to na sprzedaż i ogólny wizerunek produktu. Jak mawiał David Ogilvy, słynny twórca reklam: „Nie możesz zanudzać ludzi, żeby kupili twój produkt”. Jednakże minimalizm jest bardzo trudną ścieżką. Potrzeba ogromnej wyobraźni, aby ująć coś prosto i jednoznacznie. Eksperyment ten będzie stanowił wyzwanie przyszłości, aby zszokować i przyciągnąć uwagę klientów w trudnych, przeładowanych czasach. Przesyt może oznaczać koniec, skromność natomiast – początek.